Fizjoterapeuta jest zobowiązany dochować tajemnicy w zakresie informacji, które otrzymał od swoich pacjentów, jak również tych, które są wynikiem badania i leczenia. Czy w każdej sytuacji można zasłonić się tajemnicą zawodową? Jak zachować się podczas przesłuchania w charakterze świadka? Odpowiedzi szukaj w naszym artykule.

Fizjoterapeuta jest obowiązany: (…) zachowywać w tajemnicy informacje związane z pacjentem, uzyskane w związku z wykonywaniem zawodu zgodnie z przepisami ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta;Art. 9 pkt. 3 Ustawy o zawodzie fizjoterapeuty Dz.U. z 2015 r. poz. 1994 t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 952


Dlaczego dochowanie tajemnicy jest tak ważne?

Po pierwsze, obowiązek dochowania tajemnicy wynika ze względów praktycznych. Pacjent, który odpowiada na pytania osoby prawnie zobowiązanej do dochowania tajemnicy jest dużo bardziej skłonny do szczerości. Te informacje niejednokrotnie bywają kluczowe dla postawienia poprawnego rozpoznania. Przestrzeganie tajemnicy jest więc bardzo istotne dla poprawnego wykonywania zawodu medycznego i niesienia efektywnej pomocy.

Kolejnym ważnym powodem jest ochrona prywatności. Nie można nie zgodzić się z powszechnym poglądem, że informacje na temat zdrowia powinny należeć do nienaruszalnej sfery prywatności każdego człowieka. Jest to zagadnienie chronione prawnie i obyczajowo. Informacje o stanie zdrowia rzadko opuszczają krąg najbliższej rodziny osoby, której dotyczą.

Nie dziwi też fakt, że sfera informacji zdrowotnych jest restrykcyjnie chroniona. Prawo do prywatności znalazło swoje miejsce w Konstytucji RP, co bezpośrednio dowodzi, że sprawa błaha nie jest. Na straży tajemnicy medycznej stoi także ustawa o zawodzie fizjoterapeuty, ustawa o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta, kodeks cywilny i umowy międzynarodowe ratyfikowane przez Rzeczpospolitą.

Co należy zachować w tajemnicy?

Czy tajemnica zawodowa dotyczy każdego słowa, które padnie w gabinecie? Dokładnie tak. Obowiązkiem dochowania poufności objęte są bowiem wszystkie te informacje, które osoba wykonująca zawód medyczny pozyska w związku wykonywaniem pracy. Związek pomiędzy pełnieniem obowiązków, a wejście w posiadanie informacji, wcale nie musi być bezpośredni. Sądy interpretują to pojęcie bardzo szeroko, a wątpliwości powstałe na tym tle zazwyczaj rozstrzygane są na korzyść pacjenta, który korzysta ze zdecydowanie silniejszej ochrony przepisów prawa.

W praktyce oznacza to, że nawet te informacje, które zupełnie nie dotyczą zdrowia Twoich pacjentów powinieneś zachować wyłącznie dla siebie. Luźna rozmowa w trakcie wizyty o kierunku podróży na nadchodząc wakacje i planowanej zmianie auta również może być uznana za poufną na gruncie przepisów o tajemnicy medycznej.

Pamiętaj także, że informacje, które posiadasz na temat pacjentów wcale nie muszą zostać przez nich bezpośrednio przekazane. Wyniki badań, rozpoznanie czy wywiad zebrany od członków rodziny także pozostają ścisłą tajemnicą.

Często spotyka się niebezpieczny pogląd, że informacje pozyskane w gabinetach i na oddziałach można swobodnie wyjawiać, dopóki nie wskaże się bezpośrednio, kogo one dotyczą. Jest w tym jedynie odrobina prawdy. Takie zachowanie jest zgodne z prawem wyłącznie wtedy, gdy żadnymi środkami nie jest możliwe przyporządkowanie informacji do osoby, której dotyczą.

Doskonały przykład udało mi się odszukać w „Prawie medycznym” profesora Rafała Kubiaka. Autor opisał w swojej książce historię, która owiana jest już legendą i większość z Was pewnie o niej słyszała. Sytuacja dotyczyła górala, który odrąbał sobie przyrodzenie siekierą. O tym zdarzeniu można było dowiedzieć się z radia, telewizji, podczas spotkań towarzyskich i w kolejce do lekarza.

Nazwisko pacjenta oczywiście nigdy publicznie nie padło. Problem w tym, że bohater zamieszania był mieszkańcem bardzo małej miejscowości, a przypadek na tyle sensacyjny, że cała lokalna społeczność bardzo szybko odkryła kim ów góral był. W tym przypadku złamanie tajemnicy medycznej było wręcz spektakularne.

Ryzyko bezprawnego ujawnienia informacji o zdrowiu pacjenta

Prawne zabezpieczenie poufnych informacji dotyczących pacjenta ma trzy źródła: cywilne, karne i zawodowe. Dla porządku dodam jedynie, że wszystkie trzy drogi mają swoje niezależne postępowanie. Mogą być prowadzone równolegle, zmierzając w efekcie do orzeczenia trzech niezależnych kar.

Konsekwencje cywilnoprawne wyjawienia tajemnicy medycznej mogą mieć dla fizjoterapeuty wymiar majątkowy. Podstawą dla orzeczenia obowiązku zapłaty odszkodowania jest strata. Można zobrazować to prostym przykładem. Wyobraźmy sobie osobę na wysokim stanowisku managerskim, która traci pracę i dochody ze względu na pogłoski o bardzo złym stanie zdrowia. Jeśli informacje pojawiły się w powszechnym obiegu w wyniku złamania tajemnicy medycznej, wówczas osoba, na której ciążył obowiązek jej dotrzymania, wypłaci poszkodowanemu utracone zarobki.

Podstawą do wypłaty świadczenia pieniężnego jest także krzywda, czyli negatywne skutki zaistniałe w niematerialnej sferze życia człowieka. W tym wypadku mówi się nie o odszkodowaniu, lecz o zadośćuczynieniu. Taką sytuację można łatwo zobrazować przy pomocy pacjenta, który w wyniku rozpowszechnienia się informacji o chorobie, która najczęściej jest wynikiem prowadzenia rozwiązłego życia seksualnego, traci społeczną estymę i honorowo pełnioną funkcję. Mimo, że Sąd Najwyższy stwierdził kiedyś, że „banknotami nie ociera się łez”, a tak pojmowanej straty nie da się wycenić, to zadośćuczynienie pieniężne jest powszechną formą jej wynagrodzenia.

Złamanie tajemnicy medycznej przez fizjoterapeutę może prowadzić także do konsekwencji w wymiarze niemajątkowym. Prywatność danych o stanie zdrowia należy bowiem do szerokiej kategorii dóbr osobistych. Są to niezbywalne prawa przysługujące każdemu człowiekowi bez wyjątku, w których skład wchodzą w szczególności pojęcia takie jak: godność i cześć, dobre imię, wizerunek, wolność, swoboda wyznania, nazwisko i inne. W przypadku naruszenia dóbr osobistych, obok zapłaty na rzecz poszkodowanego lub na wskazany przez niego cel społeczny, sąd może orzec także nakaz zaprzestania naruszania danego dobra oraz obowiązek naprawienia skutków takiego naruszenia.

Niedyskretnego fizjoterapeutę mogą spotkać także konsekwencje natury karnej. Tutaj odpowiedzialność sprowadza się głównie do sankcji wysłowionej w art. 266 kodeksu karnego. Odnosi się on do tajemnicy zawodowej, czyli także tej, która obowiązuje fizjoterapeutów. Za popełnienie tego czynu kodeks przewiduje karę grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat dwóch. Warunkiem poniesienia odpowiedzialności na podstawie wskazanego powyżej przepisu jest umyślność czynu i większa niż znikoma jego szkodliwość społeczna. Co równie istotne, jest to przestępstwo ścigane wyłącznie na wniosek osoby pokrzywdzonej.

Trzecie źródło odpowiedzialności to zasady etyki zawodowej, na których straży stoi Sąd i Rzecznik Dyscyplinarny. W katalogu przewinień, które mogą narazić fizjoterapeutę na postępowanie przed tymi organami z pewnością znajdziemy złamanie obowiązku dochowania tajemnicy. Kary, które mają do dyspozycji organy odpowiedzialności zawodowej polegają głównie na ograniczeniu lub odebraniu uprawnień wynikających z posiadania prawa do wykonywania zawodu i przynależności do samorządu.

Kiedy można ujawnić tajemnicę medyczną?

Reżim prawny gwarantujący dochowanie tajemnicy medycznej jest dość rygorystyczny. Trzeba przy tym pamiętać, że uprawnienia w tej relacji przysługują pacjentom, a na fizjoterapeutach ciążą skorelowane z nimi obowiązki. Warto zatem dokładnie poznać okoliczności, w których ujawnienie tajemnicy medycznej będzie zgodne z prawem.

1. Upoważnienie

Tajemnica medyczna jest dobrem chronionym, które przysługuje pacjentowi i pozostaje w jego wyłącznej dyspozycji. Może on zatem zgodzić się na ujawnienie informacji objętych obowiązkiem zachowania dyskrecji. Może przy tym swobodnie wskazać osoby uprawnione i zakres informacji jaki będzie dla nich dostępny. Pamiętaj, że za niepełnoletniego takie oświadczenie woli może złożyć wyłącznie rodzic lub opiekun ustawowy.

Wskazówka: mimo, że przepisy nie wymagają wprost sporządzenia upoważnienia w formie pisemnej, warto o to zadbać. Będzie miało ono zdecydowanie wyższą wartość dowodową w ewentualnym sporze z pacjentem.

2. Ujawnienie uzasadnione dobrem pacjenta

Zobowiązanie do dochowania tajemnicy medycznej nie znajduje zastosowania, gdy jego realizacja mogłaby prowadzić do zagrożenia życia lub zdrowia pacjenta. W tym wypadku należy koniecznie zapamiętać, że stan zagrożenia życia i zdrowia należy interpretować bardzo wąsko i nie może on być wynikiem postępującej choroby. W tej kategorii mieści się także przekazanie informacji innym osobom zaangażowanym w udzielanie świadczeń. Należy się przy tym kierować zasadą minimalizmu – przekazujemy wyłącznie tyle danych, ile jest konieczne dla profesjonalnego udzielenia pomocy przez innego specjalistę.

3. Ochrona interesów osób trzecich i interesu publicznego

Przepisy zwalniają osoby wykonujące zawody medyczne od dochowania tajemnicy, jeśli stanowiłoby to bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa osób trzecich.  Aby zwolnienie na tej podstawie było skuteczne stan zagrożenia musi być realny i bezpośredni, a osoba wykonująca zawód medyczny musi mieć uzasadnione podejrzenie co do tego, że pacjent sam nie zapobiegnie niebezpieczeństwu.

4. Ujawnienie na potrzeby postępowań prawnych

Po pierwsze, warto wspomnieć tutaj o obowiązku zgłoszenia organom ścigania faktu popełnienia niektórych przestępstw. Jeśli w wyniku wykonywania czynności zawodowych dowiesz się o: zabójstwie; pozbawieniu wolności; spowodowaniu ciężkiego uszczerbku na zdrowiu; zgwałceniu zbiorowym, pedofilnym kazirodczym lub popełnionym ze szczególnym okrucieństwem; zgwałceniu lub zmuszeniu do innej czynności seksualnej osoby chorej lub umysłowo upośledzonej; a także wykorzystywaniu seksualnym osób małoletnich masz nie tylko prawo, ale i obowiązek ujawnienia tajemnicy medycznej.

Może się także zdarzyć, że zostaniesz wezwany na przesłuchanie lub rozprawę w charakterze świadka. Czy w takiej sytuacji możesz ujawnić informacje o swoich pacjentach? Nie w każdym przypadku. W postępowaniu karnym możesz zasłaniać się tajemnicą zawodową tak długo jak nie zostaniesz z niej zwolniony. Taką moc ma jedynie niezawisły sąd. W efekcie nie musisz składać zeznań na policji, czy w prokuraturze, dopóki nie zostanie Ci przedstawione stosowna decyzja sądu w tej sprawie.

Inaczej przedstawia się Twoja sytuacja w procesie cywilnym. W tej procedurze zawsze powinieneś stawiać obowiązek zachowania dyskrecji wyżej niż wezwanie do składania zeznań. Taki pogląd odzwierciedlają przepisy kodeksu postępowania cywilnego, w których nie została przewidziana instytucja zwolnienia świadka z obowiązku dochowania tajemnicy zawodowej.